Wilki pogonione……

Jakiś czas temu bo 6 lutego mała 3-osobowa zgraja dzików (Coach, Gąszczu, Łuki) zakradła się do Rajczy by spróbować swoich sił przeciw zimowym wilkom. Miał być też prezio ale przegrał walkę z bakteriowirusami przywiezionymi z Bieszczad. 15 km górskiej trasy w tym 2 soczyste podbiegi i takież same mniamniuśne zbiegi. Było śnieżnie, było ślisko i było ….. rekordowo – dziku Coach tak wyciągał racice na wejściach i tak leciał na łeb na szyję na zbiegach, że zdobył świetną 23 lokatę na 445 śmiałków, którzy ukończyli. ….. nic sobie nie połamał a ze zdjęć wynika, że biegło mu się lekko niczym kenijczykowi goniącemu swój obiad. Pozostałe dwa dziki też dobrykały z godnymi czasami.

Tak podsumowując to kluczem do tego ‚wilczego” sukcesu było zapewne odpowiednie nawodnienie przed i po biegu … czyż nie ? 😉

A tak oto dziki ganiały się z wilkami :

COACH – 1h:24m:05s – 23 miejsca na 445 luda OPEN !!! MEGA WYCZYN!
GĄSZCZU – 1h:45m:47s – 197/445
ŁUKI – 1h:55m:25s – 285/445

Parę fotoobrazków: